ZAWÓD POŚREDNIKA - CIĘŻKI KAWAŁEK CHLEBA (2012-01-30)
CZAS POŚREDNIKA
Rynek nieruchomości - a konkretniej zawód pośrednika w obrocie nieruchomościami -rozwija się, stale broni swoich racji, słuszności i ciągle próbuje dogonić styl pracy oraz warunki, jakich możemy dopatrywać się w pozostałej części Europy Zachodniej. Coraz częściej możemy obserwować niezwykle dużą zmienność czynników, które kreują w określonych ramach czasowych tę branżę. Kto zatem decyduje w jakim kierunku zmierzamy? „Klient nasz Pan" - czy aby na pewno?
W ostatnich latach statystyki zdecydowanie pokazywały znaczny przyrost podmiotów zajmujących się pośrednictwem w obrocie nieruchomościami na rynku. Powody ku temu są różne. W ciągu 10 lat liczba ta pomnożyła się tak bardzo, że w największych miastach w Polsce możemy odnotować ponad 100 funkcjonujących biur, a często i więcej. Wiąże się to oczywiście z większą walką o klienta, z podejmowaniem czynności bardziej atrakcyjnych, wyróżniających się na tle działań innych pośredników. Jako czynny uczestnik tej branży i pośrednik w obrocie nieruchomościami stykam się z różnymi praktykami, ale co ciekawsze - także i z różnymi opiniami klientów, które nie rzadko powodują chociażby zdziwienie.
Pamiętam czasy, gdy na rynku nieruchomości prezentowało się zawód, osobę, biuro, dając klientowi ofertę zróżnicowaną, dopasowaną do jego potrzeb, oczywiście za adekwtne wynagrodzenie. Dziś jednak ze względu na zdecydowanie większą liczbę pośredników, ale i agentów działających pod nadzorem pośrednika, nie dobiera się już ofert dla konkretnych klientów. Klient nie wybiera z wachlarza, ale zaczyna sam dyktować warunki: co pośrednik ma dla niego zrobić, w jakich ramach czasowych i w jakim przedziale pieniężnym. Niestety, praktyka uczy mnie, że często klienci już z góry nastawieni są do pośredników negatywnie, najczęstszą wymówką klientów jest stwierdzenie: „bo biuro nic nie robi.". Klient ma zawsze rację i skoro biuro nic nie robi, to widocznie tak jest. Dlaczego? Bo jak można starać się sprzedać mieszkanie w 30 osób na raz? Kupujący, sprzedający, wynajmujący czy inwestor - zawsze ma rację, wiemy o tym wszyscy. Kim zatem jest pośrednik, skoro to i tak Klient tu rządzi?
Pośrednik w obrocie nieruchomościami to prawie zawód. Prawie czyni sporą różnicę, ale to nie tylko przepustka do wolnego świata, to również i wypełnianie obowiązków zgodnie ze standardami zawodowymi oraz przepisami prawa. To również zawodowe kształcenie swoich umiejętności. To również spotkania oraz ciągłe nawiązywanie relacji zawodowych, wymienianie doświadczeń bo pośrednik w obrocie nieruchomościami to zawód taki, w którym człowiek całe życie się uczy. I wreszcie to również kształcenie osób, które widzą w tej branży nadzieje oraz możliwości. To odpowiedni nadzór nad osobami wykonującymi czynności pomocnicze. To przykład dla tych, którzy doświadczeniem są mniejsi od tych, którzy już w tym zawodzie swoje żniwa zebrali. To odpowiedzialność nie tylko za to, żeby dokumenty dobrze skompletować przed transakcją, ale również odpowiedzialność za rozwój osób, które biorą przykład i swoimi działaniami skutecznie oddalają się od tego, jak rynek ten winien wyglądać.
Klient sam powinien decydować czy chce współpracować z pośrednikiem czy nie. Pamiętajmy jednak, że dopóki pośrednik nie zacznie szanować sam siebie, dopóty Klient nie będzie szanował pośrednika.
Piotr Bielecki
Pośrednik w obrocie nieruchomościami











